Wprowadzenie do lektury pism W. Kaszpiro

Przypadł mi niewątpliwy zaszczyt przedstawienia Państwu pisarza pod każdym względem niesamowitego.

Niestety, Witold Kaszpiro – jako człowiek zapracowany – z reguły nie uczestniczy w publicznych zgromadzeniach poświęconych zagadnieniom sztuki pisarskiej. Prosił jednak, aby wprowadzenie do prezentowanych fragmentów jego pism było krótkie i zwięzłe, „najlepiej siedmiominutowe” – „dobrze też ułożyć je w punktach, tak aby w razie jakichkolwiek wątpliwości można było bez trudu odwołać się do określonej pozycji”.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Czcigodnego Autora, pominę datę i miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania i kolejne etapy życia. Żadną z tych danych zresztą jak dotąd ani ja, ani nikt z Redakcji OM nie dysponuje.

1. Dzieło Witolda Kaszpiro

Witold Kaszpiro to autor przede wszystkim Wędrówek po Słowanii, cyklu radykalnie anty-realistycznych powieści, stanowiących najambitniejszą od czasów Musila próbę opisania rzeczywistości i mentalności Mitteleuropa.

Cykl ten zarazem (i mimochodem) odpowiada na pytanie o polską prozę współczesną, prozę nie tylko doraźnie aktualną, ale sięgającą samej natury tego, co współczesne.

Radykalny anty-realizm jako narzędzie i styl odsłaniania teraźniejszości daje o sobie znać już w pierwszej części cyklu, sadze górniczej rodziny Herców. Saga bowiem traktuje o zupełnie czym innym niż na pozór.

2. Słowania

Akcja powieści Węgla! rozgrywa się w Słowanii i obejmuje czas od późnej władzy Ludu aż po współczesną władzę Kapitału. Wybierając na miejsce akcji Słowanię, Kaszpiro rozstrzyga jeden z najistotniejszych problemów warsztatowych: z czego składa się powieściowy świat?

Otóż przejście od Ludu do Kapitału nie dokonuje się ani w skali oficjalnych makro-wydarzeń, ani w codziennym życiu zwykłych ludzi. Kaszpiro nie rysuje panoramy, nie tworzy też scenek rodzajowych. Zdarzenia przebiegają w suwerennym obszarze „pomiędzy”. Innymi słowy: powieściową materią wyrazu nie są osoby czy instytucje, lecz odległości (między nimi), ekstensje. Pisarz to wielki mierniczy.

Słowania nie jest więc krainą mityczną czy metaforyczną. W istocie to jedyna rzeczywista kraina w tej części świata. W Słowanii najważniejsze są odległości. Te zaś czynią z niej obszar tajemnicy, względności i ekstazy. Wszystkie przemiany zachodzące w Słowanii, z przejściem od Ludu do Kapitału na czele, dotyczą właśnie tych trzech aspektów: tajemnicy, względności i ekstazy.

3. Tajemnica, względność, ekstaza za czasów Ludu

Kaszpiro odrzuca dwie popularne koncepcje tajemnicy: męską tajemniczość i kobiecą zagadkowość, głębię oraz powierzchowność, odrzuca pytanie „co zrobił?” oraz stwierdzenie „nigdy nie wiadomo, co zrobi”, Giaura i Marylin Monroe. U Kaszpiro tajemnica dotyczy samej teraźniejszości i relacji z władzą. Władza Ludu opiera się na dystansie, którego niepodobna nigdy ustalić. Nie wiadomo, gdzie kończy się „moje” a gdzie zaczyna „ich”. Dystans jest nieskończenie zmienny, choć zawsze nieprzekraczalny.

Względność nie polega jedynie na nieokreślonej odległości (od) władzy. Względny jest sam stosunek – trudno odróżnić sprzeciw od uwielbienia, posłuszeństwo od ucieczki. Liczy się sama więź, bliska, bo niemożliwa do zerwania, daleka, bo zawsze tworząca dystans.

Sama więź jest już synonimem namiętności. Jest to jednak zawsze namiętność z oddali. Zapatrzenie. U Kaszpiro polityka, życie zbiorowe są przeniknięte ekstazą; nie upojeniem, zaślepieniem, lecz obsesyjną kontemplacją (Rico: „mój problem z tym, że brak mi powiek”).

Oto drugi – po wyborze materii wyrazu – warsztatowy problem pisarza-mierniczego: nie tyle znaleźć odpowiedni rytm języka, dający pozór szaleństwa, co w odpowiednim miejscu na osi władzy (centrum-peryferia) umieścić „oko”, będące w stanie osiągnąć ekstazę.

4. Kapitał

Przejście od Ludu do Kapitału oznacza w Słowanii przejście od „przestrzennego skrępowania” do wyzwolenia cielesności. Jednak „cielesność” przychodzi z zewnątrz: to napór i natychmiastowość.

Po pierwsze zmienia się sens ekstazy. Słowańczycy starszych pokoleń, którzy kontemplowali władzę jedynie z oddali, ta zaś wprawiała ich w stupor i budziła namiętny lęk, nadejście Kapitału przeżywają jako atak zmaterializowanych obrazów. Kontemplacja nigdy bowiem nie wykracza poza dwa wymiary.

Z drugiej strony fakt, iż za czasów Kapitału wszystko jest natrętne i bliskie, nachalne i dostępne, nie oznacza pojednania ze światem, lecz potęguje tylko wrażenie powszechnej obcości: uczucia, myśli, materia – wszystko przychodzi z zewnątrz.

Skoro wszystko jest absolutnie cielesne i zarazem całkowicie obce, tajemnica przyjmuje postać zagadki Natury: bohaterowie cały czas odkrywają zadziwiające pokrewieństwo Kapitału i Przyrody, wspólną im obiektywność, bezwzględność i wieczność. Mieszkańcy Słowanii – jako jedyni być może od początku świata – mają okazję przeżyć własną wersję genesis, o tyle zresztą prawdziwszą, że przeżywają ją od razu jako wydziedziczeni i w swym wydziedziczeniu niewinni. Natura nigdy nie była dla nich rajem czy łonem, lecz nadeszła nagle i gwałtownie – na tym polega jej względność!

Kontemplację zastępuje dezorientacja i aktywność. Józef Herc, bratanek Rica, prawdziwy „bohater naszych czasów”, doskonale łączy fanatyzm i obojętność, chłód i zaangażowanie. Już nie ekstatyczny stupor, lecz podróż...