OM queerowała - 11.05.2007
Piątek, 11 maja, plan B, Faq-fest: w kolejnej odsłonie operacji Eros-Pornos-Amor Orgia Myśli wystąpiła z mini-sesją naukową poświęconą filozofii queer.
Pożądanie, pornografia - komunały i kreacje
Zarówno pożądanie, jak i jego bezpośrednie przedstawienie - pornografia - tylko z pozoru są kategoriami oczywistymi i "dobrze zrozumianymi". Choć wiele jest na ich temat dyskursów (zarówno wyrafinowanych, jak i opierających się na komunałach i przesądach), prawie nic nie jest rozstrzygnięte i jasne, nic też nie jest dane, sens seksu jest bowiem zawsze efektem konstrukcji, nie zaś "zastanym stanem rzeczy" - tego m. in. uczy queer i temat ten podejmują: Jacek Dobrowolski (wstęp pt. "Popęd i sens"); Wiktor Rusin ("Płeć Zero. Kilka uwag o formie pożądania"); Mateusz Falkowski ("Święta pornografia") oraz Paulina Kwiatkowska ("Projekt pornografii organicznej")
Zainteresowanym tematyką polecamy też teksty z erotycznej edycji OM.
Z Archiwum:
Zaktualizowano 22.01.2009 - UWAGA! Zmiana pory wydarzenia na godz. 18.
Orgia Myśli oraz Instytut Goethego w Warszawie
zapraszają na czwarte spotkanie z cyklu ORGIA Z MYŚLĄ NIEMIECKĄ
poświęcone myśli Karola Marksa
Myśleć Marksem
Z udziałem Michała Kozłowskiego (IF UW), Michała Herera (OM) oraz Mateusza Falkowskiego (OM).
Dyskusję poprowadzi Wiktor Rusin (OM).
Piątek, 23 stycznia 2009, o godz. 18.00
W Instytucie Goethego przy ul. Chmielnej 13a.
Co i rusz – choć może zwłaszcza ostatnio, „w dobie kryzysu” – słychać głosy o aktualności Marksa, o konieczności powrotu do teorii zawartych w Kapitale, dzięki którym pojmiemy wreszcie sprzeczną logikę kapitalizmu. Oporni wobec tych wezwań podnoszą z kolei argument, że przemysłowy kapitalizm analizowany przez autora Rękopisów ekonomiczno-filozoficznych od dawna już należy do historii.
Czytaj także: Michał Herer: Rana imieniem Marks - wprowadzenie do dyskusji
Dodano 05.01.2009
Oczywiście, filozofia, nie będąc ani nauką, ani zwykłą opinią, często przybiera formy właściwe dla tamtych dyskursów, już to pogrążając się w sporach światopoglądowych, już to przymierzając królewskie szaty naukowości i czyniąc z argumentacyjnej ścisłości swego fetysza. Świadczy to jednak raczej o jej lęku przed podjęciem wyzwania, o niemożności sprostania własnemu statusowi, który wcale nie wymaga tego rodzaju neofickiego zapału. W istocie filozofia staje się najciekawsza tam, gdzie porzuca etos dyskusji i „forsuje” pewną interpretację, samą jej siłę uznając za wystarczający argument. Nie jest to wprawdzie warunek, ale na pewno jeden ze znaków rozpoznawczych myśli intensywnej i płodnej, która więcej niż o swoje „racje” dba o to, by się do końca i adekwatnie wyrazić. Mowa tu znów raczej o stylu myślenia czy pisania, a nie o odbywających się rzeczywiście dyskusjach filozoficznych.
Czytaj dalej
Dodano 13.12.2008
Być może najważniejsze, co Nietzsche próbuje osiągnąć, sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, jak przebierać wśród prawd, jak być wybrednym w świecie relatywnym? Jak nie dać się przytłoczyć nadmiarowi interpretacji? Jak nie być głupim tam, gdzie nie sposób być mądrym, ale zarazem nie być tak naiwnym, by cokolwiek wykluczyć i dać się sprowadzić do „uniwersalnego minimum”? A więc – poszukujemy kryterium maksymalistycznego doboru inkluzywnego.
Czytaj dalej
Dodano 06.12.2008
Orgia Myśli, Instytut Goethego w Warszawie oraz
wydawnictwo słowo/obraz terytoria
zapraszają na trzecie spotkanie z cyklu
ORGIA Z MYŚLĄ NIEMIECKĄ
poświęcone myśli Friedricha Nietzschego
Rzeczy, których wciąż nie możemy nauczyć się od NIETZSCHEGO
Z udziałem Małgorzaty Łukasiewicz, Michała Pawła Markowskiego (UJ), Jacka Dobrowolskiego (OM).
Dyskusję poprowadzi Michał Herer (OM).
Piątek, 12 grudnia 2008, o godz. 18.30
W Instytucie Goethego przy ul. Chmielnej 13a.
Dodano 22.11.2008
Przedstawiamy dyskusję pt. "Brunatny – kolor literatury i doświadczenia" z udziałem Wojciecha Kunickiego, Jacka Szabana, Wiktora Rusina i Michała Herera, która odbyła się podczas pierwszego wieczoru Orgii z Myślą Niemiecką w Instytucie Goethego w Warszawie.
FOTORELACJA
[Wojciech Kunicki] Musimy tu respektować, pewną – powiedzmy – fikcjonalność postawy Jüngera, fikcjonalność która wpisana jest zasadniczo w postawę dandysa (takiego jak choćby Oscar Wilde). Dandys spogląda na rzeczywistość z dystansem, ale z drugiej strony zdaje sobie sprawę z faktu, że jest także uczestnikiem spektaklu. Ta podwójna perspektywa wynika oczywiście z perspektywizmu Nietzscheańskiego. Tu uważam, że należy podkreślić ważne dla Jüngera nietzscheańskie inspiracje. W kwestii tego, co Pan [do WR] powiedział na temat jego stosunku do kultury itd. byłbym raczej ostrożny. Sam poniekąd zawiniłem, pisząc kiedyś, że Jünger przechodzi na pozycje konserwatywne, nie precyzując, na czym ten konserwatyzm polega. Pan też zauważył, że nie chodzi o konserwatyzm „muzealny”, niemniej jednak sądzę, że Jünger, wchodząc w piekło I wojny światowej, nie wiedział, co się będzie działo. Pamiętajmy, że maturę robił – w trybie przyspieszonym – w trakcie wojny; gdyby nie wojna prawdopodobnie nie zrobiłby jej w ogóle – był bardzo złym uczniem i generalnie tylko czytał, to wojna pozwoliła mu uzyskać status człowieka wykształconego…
|