Ten projekt kierujemy do:
- wielbicieli klasyki literatury (których trzeba by raczej nazwać wielbicielami literatury po prostu),
- wszystkich, którzy chcieliby ją czytać a z różnych względów (strachu, braku przekonania, niewiedzy...) jeszcze tego nie uczynili,
- jak również tych, którzy ją czytać muszą (zwykle z jednego powodu).
A jako że to ostatnia grupa jest bez wątpienia najliczniejsza, właśnie do nich, tzn. do młodych zwracamy się z Orgią Edukacyjnąprzede wszystkim. Oni też zresztą mogą najwięcej z niej skorzystać: uczniowie gimnazjów, licealiści, czasem być może studenci... Krótko mówiąc: Orgia Edukacyjna będzie rodzajem podręcznika.
Podręcznikiem do nauki o spustoszeniach, jakie nieprzerwanie czyni wokół nas współczesna kultura (a w każdym razie jej część najbardziej popularna i przemożna), jest równolegle tworzony Orgiastyczny Słownik Komunałów, rzecz z pogranicza wszelkich nauk zajmujących się dniem dzisiejszym.
Orgia Edukacyjna będzie naszym podręcznikiem z historii, a ściślej: historii literatury. – Spustoszenia wszak w nie mniejszym stopniu dotykają przeszłości.
Chodzi o to, Drodzy Czytelnicy, byście od samego początku, od momentu, gdy po raz pierwszy weźmiecie do ręki Homera, Szekspira czy Gombrowicza, wiedzieli, co o nich naprawdę należy myśleć. Nikt tu zatem nikogo nie namawia do polubienia, a wyłącznie do rozumienia. W tym sensie jesteśmy przeciwni jakimkolwiek uproszczeniom – od razu proponujemy klasykę na poważnie. Tylko taka wydaje nam się zajmująca. Ani zatem niepotrzebnie uwspółcześniona, ani przestarzała.
– A to z pewnością dwa podstawowe grzechy-efekty szkolnej edukacji.
Wmawia nam się jakąś całkowitą aktualność dawnych dzieł („bo przecież ludzie zawsze kochali, nienawidzili, ble, ble, ble...”), co zazwyczaj nie przekonuje tym bardziej, im głębiej ukryta jest owa aktualność – zawsze się okazuje, że trzeba ją dopiero wydobyć. Trudno wówczas nie odnieść wrażenia kontaktu z czymś zupełnie już zmurszałym.
A i tak to jedynie najłagodniejsze skutki działania szkolnej maszynki. Ostatecznie obojętność wobec literatury nie tak trudno wybaczyć na tym najwspanialszym ze światów! Poważniejszą konsekwencją (choć nie wyłącznie „literaturoznawstwo” ma w tym swój udział) jest zupełnie fałszywy obraz przeszłości i nie mniej spaczona wizja czasów współczesnych. Te drugie w porównaniu z tą pierwszą, zamierzchłą i nieledwie baśniową, a przy tym nieskończenie nudną, wydają się całkowicie wyjątkowe. Zarazem jednak każdy daje sobie w końcu wmówić, że dawniej to dopiero było życie! Problemy – poważne. Namiętności – prawdziwe i mocne. Myśli – głębokie... Ten szkodliwy węzeł znużenia i uznania chcemy raz na zawsze przeciąć.
Dlatego na koniec musimy zdecydowanie zaznaczyć, że Orgia Edukacyjna nie ma i nie może mieć nic wspólnego z coraz prężniej rozwijającym się rynkiem „bryków”. I to nie z racji naszych wyższych ambicji (choć z tych bynajmniej nie rezygnujemy). Uważamy raczej, że cały ten rynek wspomniany wyżej węzeł konsekwentnie zaciska. Razem ze szkołą – a tę uznajemy za główne miejsce promocji brykowego kształcenia – dzień w dzień reprodukują smutną postać, którą – nieodmiennie – jest, zawsze ten sam, – – – uczeń.
A uczeń idący właśnie na „polaka” to postać najsmutniejsza ze smutnych.
Przy obecnej metodzie kształcenia właściwie bez wysiłku mógłby dostawać oceny średnie i dobre. Ta możliwość, czyli ta metoda sprawia, że bez najmniejszego wysiłku dostaje niskie i złe! Zdesperowany sięga po bryki, dzięki czemu z trudem zdobywa wreszcie oceny wyższe i lepsze (a niekoniecznie od razu średnie i dobre!). Nie są to już jednak te same, które cały czas można mieć bez problemu. Zwłaszcza że zmęczony potrafi je zdobywać coraz mniej... Tak oto razem z mocą traci i inteligencję. Nic dziwnego, że student to zwykle już istota „po przejściach”.
Tych przejść – przynajmniej w pewnej mierze – pomagamy uniknąć. Chociaż nie ma co ukrywać, że Orgia Edukacyjna przeznaczona jest dla tych, którzy do odrobiny wysiłku są jeszcze zdolni...
Miłej lektury!