Jak wiadomo, wiele jest czasopism literackich, chyba nazbyt wiele.
Nie zamierzamy jednak powiększać ich liczby.
Chcemy, by ich było mniej. Dlatego – będziemy szczerzy.
Dookoła panoszy się przeciętność...
Brak nam już cierpliwości i skromności, żeby to dłużej tolerować. Nudzimy się.
Nie zadowalają nas „dobre książki” – lubujemy się w dystansie, potrzebujemy wyższości.
Jałowa jest ta jazda w środku peletonu, ciasno tu i za mało prawdziwych emocji, nic się nie dzieje.
Dlatego proponujemy trochę przyspieszyć...
Mamy dużo świeżych sił, więc trzeba powiedzieć, że wielu nie wytrzyma konkurencji.
A kogo drażnią te deklaracje, kto wzrusza ramionami, ten już zaczął do nas tracić.
Lepiej niech sobie oszczędzi dalszego trudu.
Kto jednak poczuł dreszcz porozumienia, niech przyspiesza z nami; oby nas wyprzedził!
Pewne rzeczy domagają się wyjaśnienia już na wstępie. Nasze intencje powinny być jasne.
A więc – dlaczego Orgia? Odpowiedź prosta.
Orgia to rozwiązłość... – a my nie zamierzamy się niczym krępować.
Orgia to święto, a my chcemy dać wam więcej świąt.
Z orgii powstał teatr, a my lubimy dramatyzm.
Orgia to wybuch...
A właśnie tego, śmiałości, rozkoszy, dramatyzmu i eksplozji potrzebuje literatura.
Inaczej umrze znudzona sobą.
Albo tak: sztuka to wstrząs, napięcie, emocje, walka – chcemy wreszcie „mocnej rozrywki”!
Dlatego będzie rozrywkowa nasza literatura, będzie słodsza niż wolność,
słodsza niż marzenia... Bardziej czarująca niż reklama i bardziej popowa od papieża.
Zawsze młodzi i nienasyceni, stworzymy nowe kierunki... To nie będzie „proza polska” – z nią kończymy!...
Bo chcemy prozy światowej.
Wielkie słowa? – Ale kto się ich boi? My czujemy ich niedosyt...
Oczywiste prawdy? Zapewne, tylko kto o nich w praktyce pamięta? Który z was, nasi pisarze?
Łatwo to wyśmiać? Ależ my sami pierwsi się z tego śmiejemy – tylko że bez nieczystego sumienia.
Są tacy, którzy sądzą, że literatura powiedziała już wszystko i wyczerpała się.
Ich dowody rzeczowe leżą w księgarniach.
My twierdzimy, że księgarnie ogarnął tylko przejściowy kryzys.
Literatura wiele ma jeszcze do powiedzenia, zaledwie dotknęła polifonii współczesnego życia...
A wiek XXI będzie wiekiem orgii albo nie będzie go wcale!